Jakiś rok temu zainstalowałem…

Jakiś rok temu zainstalowałem koledze Windowsa 10 na nowo kupionym laptopie i7 7500U(2/4 2,7GHz), 8GB Ram i co najważniejsze 420GB HDD(mimo, że nalegałem aby wybrał SSD) ponieważ potrzebował dużej ilości miejsca.

Doinstalowałem na nim jakieś podstawowe programy i pakiet Adobe z którego korzysta.
Nic nie grzebałem w ustawieniach systemu bo mimo zalet ich zmiany, nie chciało mi się naprawiać możliwych konsekwencji ich zmiany.

Wczoraj dał mi tego laptopa abym zobaczył na jakiś błąd, który mu wyskakuje i się przeraziłem.

Czas uruchamiania systemu wynosi około 4 minut głównie na ekranie „Zapraszamy”
Bardziej wymagające operacje np. otwarcie jakiejś aplikacji od Adobe mogą trwać nawet kilkadziesiąt sekund.
W losowych momentach usługi takie jak sysmain, Antimalware service executable czy Microsoft Compatibility Telemetry biorą po 100% dysku często uniemożliwiając jakąkolwiek normalną pracę.
Co gorsza w systemie nie ma żadnych wirusów(skanowany był kilkakrotnie), ponieważ najłatwiej byłoby zwalić na nie winę.

Jak na złość Linux Mint zainstalowany na tej maszynie w podobnym czasie działa identycznie jak po instalacji i ciągle dużo szybciej niż czysta instalka Windowsa.
W sumie to jeszcze nigdy nie widziałem aby jakoś Linux zmniejszył widocznie wydajność po pewnym czasie, a za to w Windowsie widziałem aż zanadto.

#windows #windows10 #linux